Nie słyszę zegara, jakby czas się zatrzymał.
Nie czuję niczego, poza twoim zapachem.
Chciałbym Cię tylko na chwilę powstrzymać,
zanim odejdziesz i znikniesz z rozmachem.
Znikniesz jak mgła, w chłodny wiosenny poranek,
gdy ciepłe słońce ją gniewnie rozgoni po świecie.
Ja sam, nie czuję się nawet już jak kochanek,
bo cóż można kochać w próżnym poecie.
Znikasz po zmroku, w pośpiechu, dyskretnie,
a myśl, że nie wrócisz odbiera mi sen.
Boję się, że ta bezsenność mnie przetnie,
Jeżeli bez Ciebie miałby nastać dzień.
Lecz czuję wciąż, że nie nastanie,
że w Tobie jest mój cały świat.
A kiedy znikniesz zegar stanie,
kalendarz straci każdą z swoich dat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz