środa, 11 grudnia 2013

Bezsilność,bezdech, żal wzmagający pustkę,
kiedy widzisz zaledwie zarys człowieka stojąc przed lustrem.
Doszukujesz się sprawcy, winnych dookoła,
jednocześnie wiedząc, że nikt Ci pomóc nie zdoła.
Wszystkie twoje zalety, atuty, talenty są nic nie warte,
przecież jesteś przeklęty...
I myśląc chwilę uwagę skupiasz na tym,
co mógłbyś zmienić i od czego zacząć.
I wszystko jak ptak, leci, spada, płonie,
lecz to nie feniks żałośnie oblega twoje dłonie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz