Dzisiejsza noc na wskroś podobna jest do kobiety. Siedząc w oknie podziwiałem jej siłę i piękno. Z jednej strony chłodna, wręcz przeszywająca moje ciało mrozem, z drugiej kiedy spojrzałem na niebo, była piękna i niepowtarzalna. Czyż nie jest to idealne połączenie. Czy dualizm natury jak i człowieka nie jest rzeczą wartą uwagi? Ta noc kojarzy mi się również ze śmiercią. Ostatnie tchnienie, para wypuszczana z ust tej nocy, w blednącym blasku gwiazd, to było odległe i idealne jak utopia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz